





|
|


Fakty, mity, pieniądze, czyli Xbox kiedyś, a dziś
Napisał:
MCL & zvarownik
|
|
Producent:
brak danych
Wydawca:
brak danych
Gatunek:
brak danych
Tryb gry:
brak danych
Liczba graczy:
brak danych
Data premiery:
brak danych
|
|
zvarownik: 15 kwietnia 2010 konsola Microsoft Xbox zostanie całkowicie odcięta od usługi Xbox LIVE, warto więc przyjrzeć się jej trochę bliżej i powspominać, co ciekawsze wydarzenia i gry związane z tym sprzętem.
10 marca 2000 roku na GDC (Game Developers Conference) niejaki Bill Gates potwierdził informacje na temat prac MS nad konsolą do gier. Jakiś czas później pokazano ją na CES (Consumer Electronics Show) i...
...jedni popukali się po czole, inni skazali potentata branży IT na druzgocącą klęskę. Rynek zaczął być zdobywany przez uwielbiane PlayStation 2, SEGA powoli wykańczała się przy Dreamcast’cie, a Nintendo szykowało się do startu swojej kostki o nazwie GameCube.
Ogromna konkurencja nie była jedynym problemem Xboxa. Producent konsoli znany ze swoich monopolistycznych zapędów, niecnych praktyk, podkradania pomysłów, Windows’ów i zerowego pojęcia o konsolach do gier także nie nastawiał ludzi zbyt przychylnie. Pojawiły się opinie, że będzie to zwykły piec w innej obudowie (która śmiało mogła aspirować do miana uciętego kawałka kredensu). Zresztą specyfikacja sprzętu (jak na tamte czasy wręcz zatrważająca!) z procesorem Intela i kartą NVIDII na pokładzie dawała jasny i klarowny przekaz, który jak się później okazało był całkowicie mylący.
MCL: Na pewno jedną z pierwszych porażek Microsoftu był sam design kontrolera. Chodzi tu o „sławnego” balona- pierwszy pad, który szefostwo z Redmont zaoferowało graczom kupującym Xboxa. Jego wygląd przypominał nieco kontroler od starego SNES’a ( Przyciski A, B, C, X, Y, Z, z tym, że C i Z zastąpiono kolorami- czarnym i białym) i Dreamcasta( układ gałek i krzyżaka, spusty). No i to samo w sobie byłoby nawet w porządku, gdyby nie waga i rozmiar pada: był on blisko dwa razy większy i cięższy od DualShocka! Przez co z miejsca stał się przedmiotem żartów użytkowników for jak i samych graczy, i nawet nie potrafił się sam bronić, bowiem jakość jego wykonania była naprawdę żałosna.
Microsoft odpowiedział na narzekania użytkowników wydając, najpierw w Japonii, potem w reszcie świata, zmodyfikowaną wersję swojego gamepada o nazwie Microsoft Xbox Controller S. Co było w nim takiego szczególnego? Na pewno lepsze rozmieszczenie przycisków czarny/biały (teraz znajdują się one pod przyciskami akcji) i drastycznie zmniejszony rozmiar. To wszystko sprawiło, że granie na Xboxie stało się wreszcie przyjemnością: brak zacinających się przycisków, męczenia się przy próbie wciśnięcia białego przycisku czy w miarę dobrego grania w bijatyki.
zvarownik: Premiera Xboxa w Stanach Zjednoczonych nastąpiła 15 listopada 2001. Wraz z konsolą ukazały się między innymi: Dead or Alive 3, PGR (Project Gotham Racing) i obecny fenomenem popkultury – Halo: Combat Evolved. Cena startowa najnowszego dziecka Microsoft’u wynosiła 299 $. Szeroko zakrojona kampania reklamowa odniosła porządany skutek, a w ciągu kilkunastu dni ze sklepowych półek w USA zniknęło milion pudełek z zielonym logo.
22 lutego 2002 roku MS wkroczył na tereny mekki konsolowego świata – Japonii. Zagraniczny hardware nie poradził sobie najlepiej, w pierwszych dniach po premierze skośnoocy bracia kupili około 120 tys. maszyn firmy z Redmond, w dalszych miesiącach, latach sytuacja wcale się nie poprawiła (pomimo olbrzymich starań firmy, mocnej współpracy z SEGĄ) i koniec końców, Microsoft do tej pory nie zadomowił się na dobre w Kraju Kwitnącej Wiśni.
Europa przyjęła za to Xboxa z otwartymi rękoma. Sprzedaż była bardzo zadowalająca, cena przystępna, wielkie pudło odstawiło na Starym Kontynencie nawet legendarne Nintendo. W Polsce niestety nigdy nie doczekaliśmy się oficjalnej premiery. Dopiero Xbox 360 legalnie zadomowił się na naszym rynku. Brak oficjalnej dystrybucji nikomu jednak specjalnie nie przeszkadzał, konsola śmigała na giełdach i bazarach, modyfikacje i piractwo kwitło w najlepsze i niestety przeniosło się na swojego następcę. W każdym bądź razie konsola odniosła spory sukces jak na debiutanta stającego w szranki z legendarnymi markami, zamykając całkowitą sprzedaż z wynikiem 24 mln urządzeń zainstalowanych w domach (rok 2006). Support sprzętu zakończono w 2009 roku, a ostatnią grą okazał się być Madden NFL 09 wydany w wakacje 2008 roku.
Niemiłym akcentem ze strony MS było bardzo szybkie uśmiercenie „Xpudła”. PlayStation 2 do tej pory sprzedaje się całkiem nieźle, natomiast pierwszy Xbox żyje juz tylko wśród oddanych fanów, a w pamięci ogółu środowiska graczy zapisał się kilkoma innymi czynnikami.
MCL: Było to z pewnością spowodowane wysoką skalą piractwa. Nie oszukujmy się: Xbox był najbardziej otwartą platformą ze wszystkich, jakie do tej pory pojawiły się na świecie. Możliwości przerobienia konsoli przerosły chyba najgorsze koszmary Billa Gatesa: od wymiany biosu po instalację modchipa, od użycia pirackiego firmware napędu do modyfikacji softwarowej i tak dalej... Co gorsza sam proces jest teraz tak łatwy, że wystarczy dosłownie 30 minut wolnego czasu żeby móc uruchamiać krążki ze srebrnym nadrukiem Verbatim i popisane czarnym markerem.
Ale, ale. Gdyby piraci dorwali się tylko do zabezpieczeń pozwalających na uruchamianie spiraconych płyt byłoby to.. nudne. Początki były niezbyt obiecujące: ot, prosty dashboard pozwalający na uruchomienie gier poprzednio zgranych na dysk twardy konsoli. Potem pojawiły się pierwsze zewnętrzne programy, najczęściej gry w stylu Pong’a czy porty ze starych gier PeCetowych, z których najsławniejszym był chyba Quake 3 Arena, aż ktoś w końcu wpadł na pomysł wykorzystania w 100% mocy pierwszego Xboxa. Wiadomo, domorośli maniacy kodów czy moderzy gier pokroju GTA:SA nie będą mogli stworzyć własnej gry. Zrobili więc coś innego, coś, co jest feneomenem aż do dzisiaj. Xbox Media Center: pierwsze centrum multimedialne na jakąkolwiek konsolę i jak dotąd najlepsze. Obsługa setek formatów multimediów( FLAC, OGM, MKV to tylko przykłady pierwsze z brzegu), zewnętrzne skrypty i wtyczki, które pozwalają na przykład na słuchanie radia internetowego ( jest parę polskich stacji radiowych) oglądanie filmików, trailerów, podcastów ( Youtube czy G4TV na standardzie) i masę innych. Brakuje tylko podstawki pod piwo i jakiegoś standu z chipsami. A nie, przepraszam: wystarczy tylko w XBMC wysunąć tackę napędu i podstawka pod piwko gotowa.
Jakby tego było mało, można zwiększyć możliwości XBMC i samej konsoli instalując w niej procesor prawie dwa razy mocniejszy od standardowego, oraz dokładając kolejne 64 MB pamięci RAM. Dzięki temu możemy podpiąć naszą konsolę do telewizora HD i odtwarzać pliki wideo HD Ready, oczywiście zachowując przy tym odpowiednią kompresję. Drugim zauważalnym sukcesem było uruchomienie jądra Linuxa na Xboxie. Co jak co, ale akurat ten cios był dla Microsoftu ciosem poniżej pasa. Nikomu chyba nie trzeba przypominać komu zawdzięczamy najbardziej rozpoznawany system na świecie - Windows. Kontra Microsoftu nie była ostra: zablokowali dostęp do Linuxa poprzez instalację w najnowszej wersji konsoli chipa, który zwężał ekran tylko w tym programie, oraz zablokował instalację dodatkowej pamięci w konsoli. Pamięci co prawda nie udało się już więcej zainstalować ale ekran Linuxa można bez problemu zwęzić.
Czym było to spowodowane przede wszystkim? Na pewno PeCetową architekturą samej konsoli. Co prawda płyta główna nie była zmontowana z tych samych pinów, które mogliśmy ujrzeć we wnętrzu dziesięcioletniego, dziś, komputera. Ale ich dojścia, ścieżki, przebieg danych i inne czysto informatyczno-elektroniczne sprawy faceci z okrągłymi okularkami i flanelowymi koszulami, uzbrojeni w lutownice i mierniki rozgryźli w kilka nocy, więc można śmiało powiedzieć: niedaleko pada jabłko od jabłoni.
zvarownik: Twardy dysk. To właśnie Xbox wprowadził „twardziela” jako standard. Dzisiaj już trudno sobie wyobrazić korzystanie z konsoli bez sporej ilości miejsca na „sejwy”, muzykę, zdjęcia, filmy, czy też inne gry, które obecnie ściągamy z Xbox LIVE, które to z kolei zadebiutowało na pierwszym „Klocku”. Swoją drogą szybki zgon Xboxa był spowodowany między innymi dużymi stratami jakie generowały drogie wtedy dyski dołączane do konsoli. Pamiętam wypowiedź jednego z przedstawicieli MS, który mówił, że cała firma liczyła na szybkie obniżki cen pamięci, te jednak następowały bardzo powoli w skutek czego koszty produkcji konsoli były dużo większe, niż zyski jakie generowała sprzedaż. Ponoć nawet na grach i osprzęcie się nie odrobili...
Dreamcast jako pierwsza konsola na poważnie próbowała zrewolucjonizować rynek przy pomocy internetu. Okazało się jednak, że ta śmiała idea zbyt wcześnie zadebiutowała. Sony i Nintendo pisząc krótko, traktowało ten temat zupełnie po macoszemu (pewnie z powodu porażki „Makaronu”). Microsoft natomiast 15 listopada 2002 całkowicie zmienił podejście producentów wprowadzając na rynek swoją kartę przetargową – Xbox LIVE. Możliwość grania z kolegami z drugiego krańca świata w tak prosty i przyjemny sposób była prawdziwą rewolucją. Obecnie LIVE liczy już ponad 20 mln aktywnych użytkowników, doszedł system osiągnięć i chwalenie się nimi wśród członków społeczności, oglądanie filmów, serwisy społecznościowe (Facebook, Twitter), dodatki do gier, mini pozycje robione przez małe studia deweloperskie, odświeżane, klasyczne produkcje, czy też zupełnie świeże i nowatorskie gry. Usługa cały czas się rozwija i prawdopodobnie za kilka lat (osobiście obstawiam, że nastąpi to za 5-8 lat) wraz z resztą cyfrowych kanałów sprzedaży zupełnie wyprze „pudełkową” dystrybucję. LIVE stał się integracyjną częścią konsoli, w jego ślady poszła konkurencyjna usługa PlayStation Network, ale to już czasy obecne.
Co do samych gier sprawa przedstawia się dwojako. Z jednej strony hardcorowi gracze mieli raj na ziemi inwestując w ten towar. Halo, Halo 2, Conker’s Bad Fur Day, Fable, Project Gotham Racing, Dead or Alive, Ninja Gaiden, Jade Empire, Knights of the Old Republic, Doom 3, Half-LIfe 2, Forza Motorsport, itd. Jednak casuale nie mieli czego szukać amerykańskiej konsoli.
MCL: Jednakże to właśnie próba dorównania konkurencji zabiła Xboxa i skazała na wieczną tułaczkę. Bo kiedy Bill sypnął kasą na Forzę, na PS2 błyszczało Gran Turismo. Kiedy postawili na Halo, Killzone błyszczał u konkurencji. Fable? Final Fantasy. Ninja Gaiden zostało zmiecione przez obie części God of War, jedne z najlepiej wyglądających gier na pre-geny. Przez takich wrogów Microsoft nie miał wielkich szans na wybicie się ponad potężne wtedy jak nigdy Sony.
zvarownik: Zakup legendarnego studia Rare za ogromną sumę sięgająca prawie 400 mln zielonych papierów również odbił się wielkim echem wśród graczy, jednak sam deweloper swoje lata świetności przeżywał w czasach N64, późniejsze gry pod skrzydłami Microsoftu niestety tak nie zachwycały. Triumfy za to święcił i święci nadal Piotruś aka „nawijam bardzo dużo” Mollyneux ze swoim Lionhead Studuios. Obie części Fable (”dwójka” na X360) sprzedały się znakomicie przynosząc krociowe zyski, a już w tym roku zagramy w trzecią odsłonę gry.
Bizarre Creations i Bioware to także cudowne, byłe własności MS. PGR to jedna z najbardziej rozpoznawalnych marek wśród gier wyścigowych, natomiast Knights of the Old Republic, Jade Empire, czy 360-tkowe Mass Effect to klasa sama w sobie, więc przynajmniej dla mnie sprzedaż obu studiów (BC przeszło do Activision, a Bio do EA) jest niezrozumiałym posunięciem.
W podsumowaniu historii i luźnych przemyśleń o Xboxie i posunięciach jego ojców napisać trzeba jedno. Konsola ta była bardziej wypromowaniem marki, zbadaniem gruntu i założeniem konkretnych podwalin pod następne dzieciątko Microsoftu i dalszej ekspansji Xbox LIVE (niedawno dowiedzieliśmy się, że pod koniec roku usługa ta wyląduje także w telefonach komórkowych), niż pełnoprawnym konkurentem dla Sony. W obecnej chwili na rynku mamy już PlayStation 3, które ciągle nie może przegonić Xboxa 360. Spowodowane jest to faktem wcześniejsze względem konkurencji premiery konsoli, atrakcyjnej cenie, bogatej bibliotece gier, a także nowego trendu giganta z Redmond, czyli wykupywaniem gier na wyłączność od deweloperów third party (Left 4 Dead od Valve, bo w bajki o trudności przy pracy na PS3 tej mega uzdolnionej ekipy chyba nikt nie wierzy. Gears of War od EPIC Games, Splinter Cell: Conviction od Ubisoft), podkupywaniem marek kojarzonych do tej pory z PS (Tekken 6, nadchodzące Final Fantasy XIII, Metal Gear Solid: Rising, czasowa wyłączność na dodatki do GTA IV) i ekskluzywnej zawartości. Niestety takie posunięcia powodują praktycznie znikomą ilość wewnętrznych studiów MS, których zostało już tylko kilka (Rare, Lionhead, Turn 10, emmm coś jeszcze zostało?). Przyszłość pokaże co z tego wyniknie, ale tegorocznym asem w rękawie jest z pewnością Project Natal. Widać, że wyciągnięto wnioski z popełnionych błędów, Sony w końcu ma godnego konkurenta, a marka Xbox na stałe zagościła w panteonie stacjonarnych konsol.
PS. Przepraszamy wszystkich jeżeli coś umknęło naszej uwadze, a podejrzewam, że umknęło bardzo wiele…
|
|